Biedronka zmaga się z poważnym problemem. Dotknął on całą branżę

  • Dom
  • Twoje pieniadze
  • Biedronka zmaga się z poważnym problemem. Dotknął on całą branżę
Biedronka zmaga się z deficytem ludzi do pracy

Portugalski właściciel Biedronki weseli się z coraz lepszych wyników finansowych największej po Polsce sieci dyskontów jak i również planuje kolejne inwestycje. Jednakże w końcu przyznał, hdy firma ma problem z pozyskiwaniem nowych pracowników. Bariery te od zeszłego roku dotykają całą branżę dyskontów i supermarketów.

Biedronka pochwaliła się w środę świetnymi wynikami za zeszły rok. W 2016 roku jej sprzedaż wzrosła względem 2015 roku o dziesięciu, 8 proc. do 9, 781 mld euro, a sprzedaż LFL (dotycząca porównywalnej liczby sklepów w obu latach) poszła w górę o 9, 5 proc. Sieć, która ma aktualnie 2722 sklepów w naszym kraju, planuje dalej się rozwijać i otwierać kolejne. Na inwestycje po Polsce chce tym roku kalendarzowego wydać aż 400 mln euro.

500 dodatkowo zwiększa sprzedaż warzyw i owoców

Handlowemu gigantowi sprzyjają pożądane warunki dla inwestorów, w tym wprowadzony przez rząd PiS program 500 plus, który skłonił rzesze Polaków do większych zakupów. Zdaniem prezesa grupy Jeronimo Martins, Pedra Soaresa dos Santosa, szczególnie stymulował on sprzedaż owoców i warzyw w największej polskiej sieci dyskontów.

Jednak w dalszym rozwoju spółka napotkała dzięki poważny problem. Santos w czasie zorganizowanej w Lizbonie konferencji przyznał, że wiąże się on z sytuacją dzięki rynku pracy. Okazuje się, że w niektórych ilościach kraju Biedronka nie potrafi pozyskać wystarczające liczby pracowników. - W minionym roku kalendarzowego w kilku zorganizowanych przez nas rekrutacjach do sklepików Biedronka nie udało naszej firmie się zakontraktować żadnego nowego pracownika - mówił Santos.

Słowa szefa Jeronimo Martins to potwierdzenie zawiadomień, że w sektorze dyskontów brakuje rąk do robocie, o czym Damian Szymański w Business Insider Polska pisał już w październiku ub. r. Wtedy Petronelka odmówiła nam komentarza po tej sprawie.

Był to okres, gdy największy konkurent portugalskiej sieci a mianowicie niemiecki Lidl - wystartował z kampanią "Lidl zaczyna się od ludzi". Była to pierwsza tak ogromna akcja employer brandingowa przy branży spożywczej, mająca lansować „warunki zatrudnienia pracowników i możliwości rozwoju w firmie". Lidl zapewniał wtedy naszą firmę, że kampania nie była reakcją na niedobór zatrudnionych, a wakaty w firmie utrzymywały się na trwałym poziomie.

Brak najlepszej liczby rąk do roboty w branży handlowej to m. in. skutek spadającej regularnie od lat po naszym kraju stopy bezrobocia. W styczniu 2017 roku kalendarzowego wyniosła ona 8, sześć proc., co jest najniższym wynikiem od 26 latek.

Co jakiś czas pojawiają się też głosy, hdy ludzie, zwłaszcza kobiety, rezygnują z pracy, bo zaczęły otrzymywać pieniądze z aplikacji 500 plus. W grudniu ub. r. "Dziennik Gazeta Prawna" napisał, że nawet 150 tys. kobiet przestało pracować ze względu dzięki gotówkę od rządu. Jednostki te podały jako powód swojej decyzji "obowiązki rodzinne związane z prowadzeniem domu". Jednak najnowsze dane Głównego Urzędu Statystycznego pokazują co innego. Wynika w wymienionych, że w IV kwartale 2016 roku przybyło piętnasty tys. pracujących kobiet (w porównaniu z III kwartałem).

Sklepy podnoszą pensje

Niezależnie od przyczyn rynek roboty staje się w coraz większym stopniu rynkiem zatrudnionego. Dyskonty walczą z problemem niedoboru ludzi do pracy nie tylko poprzez kampanie, ale przede wszystkim zwiększając wynagrodzenia. Biedronka podnosiła je w zeszłym roku więcej niż jeden razy. Pierwsza podwyżka płac miała miejsce po kwietniu, druga w październiku (wtedy firma podała, hdy wyda na płace dodatkowe 100 mln zł).

Pensja sprzedawcy-kasjera z trzyletnim stażem pracy w portugalskiej sieci wzrosła jesienią ub. r. z 2450 złotych do 2600 zł brutto. Obecnie najniższe wynagrodzenie sprzedawcy, rozpoczynającego pracę na pełen etat, to 2300 zł brutto. Dużo? Poniekąd naprawdę, bo - jak się okazuje - wynagrodzenie obligatoryjne w Biedronce było jesienią o 25 proc. wyższe od minimalnej pensji po kraju. Kasjerzy nie będą zatem tak źle zarabiającymi pracownikami.

Pensje po zeszłym roku podniósł także Lidl. Firma świadczy nowo zatrudnionym pensję po przedziale od 2400 do 2800 zł brutto. Według dwóch latach mogą polegać na miesięcznie kwotę po wysokości od 2850 aż do 3250 zł brutto. Po zeszłym roku w górę poszły też wynagrodzenia przy brytyjskim Tesco czy Kauflandzie (ma tego samego szefa co Lidl i planuje kolejną podwyżkę na marzec br. ).

W Biedronce na razie z brakiem kolejnego wzrostu płac

Jednak po samej Biedronce spore podwyżki z zeszłego roku, chociaż póki co, się nie powtórzą. - Nie czujemy przemocy na podnoszenie pensji na rzecz pracowników - przyznał Pedro Soares dos Santos w trakcie czwartkowej konferencji.

Na razie nie wiemy, jaką nową receptę portugalski okaziciel Biedronki ma na problemy z pozyskaniem ludzi do pracy w jego dyskoncie. Jednak by zrealizować plan otwarcia w tym roku 100 nowych sklepów (w zeszłym roku otworzyła 83), firma będzie musiała znaleźć jakieś rozwiązanie tego kłopotu.

Tagi: Jeronimo Matrins dyskont sklep Komentując korzystasz z narzędzia Facebooka. Publikowane komentarze są prywatnymi poglądami Użytkowników. Aby zgłosić wykroczenie – kliknij w odnośnik „Zgłoś Facebookowi” przy wybieranym poście. Regulamin i reguły obowiązujące na Facebooku mieszczą się się pod adresem https://www.facebook.com/policies

Polecamy

  • Piotr Kuczyński: "Jestem wściekły. Zmieniłem zdanie o likwidacji OFE. Na jeszcze gorsze"

  • Jeśli ktoś spóźnił się ze złożeniem PIT, może uniknąć kary. Wystarczy czynny żal

REKLAMY Koniec bloku reklamowego

Afera GetBack

  • Trigon TFI zmienia nazwę po aferze GetBacku

  • Afera GetBacku. Gerda Broker próbuje uciec spod topora

  • Afera GetBack. Twórca Altus TFI usłyszał nowe zarzuty

  • Zatrzymano byłego prezesa Idea Banku i kilku pracowników. Chodzi o aferę GetBack

Notowanie

Szukaj

Kategoria

Popularny